Wpisy z kategorii 'Bez kategorii'

RATUSZ – REINKARNACJA

Wydział Promocji i Współpracy Europejskiej w Urzędzie Miejskim w Oławie zlecił nam kompleksowe wykonanie folderu o ratuszu. Ten najważniejszy budynek w mieście doczekał się nareszcie remontu. W czerwcu ma być jego oficjalne otwarcie i do tego czasu musimy wydrukować folder. Materiałów historycznych jest sporo. Gorzej ze współczesnymi zdjęciami, które mają wypełnić środek. Śmierć z ratuszowej wierzy nie ma kosy, budynek sąsiadujący przez ulicę z ratuszem owinięty został siatką zabezpieczająca przed pyłem, luminacja wieży nie działa poprawnie, a wewnątrz brakuje mebli. Szukamy sposobów, by temu zaradzić. Po pustych wnętrzach przeganiamy modelkę z przedmiotami biurowymi nadającymi znaczenie wnętrzom. Jej zdjęcia sąsiadować będą z wizualizacjami projektowymi. Wieżę ratusza fotografujemy około 20.00, żeby braki w oświetleniu rozmyły się  w szczątkowym świetle zachodzącego słońca. Ze zdjęciami śmierci i innych ruchomych figur wstrzymujemy się do czasu przyjazdu alpinisty z kosą dla sławnej przed laty oławskiej śmierci.  Trudności – bynajmniej -nie zniechęcają nas, a jedynie dopingują do uruchamiania szarych komórek i szukania rozwiązań i przezwyciężania trudności. Pierwsze efekty prezentujemy poniżej.

I kilka zdjęć „od kuchni”, czyli – z hameykańska – backstage z aparatu Filipa:

Zaczęliśmy od zdjęć w pomieszczeniu, które ma być czytelnią. Przynieśliśmy tam szafki z bibliotecznymi szufladkami. Na górę trafiły pożyczone od Staszka Matusewicza książki ze złoconymi obwolutami. Potem na szafkach usiadła modelka.  Ekipa realizatorska była liczna, co na początku krępowało wyczarterowaną z Urzędu Miejskiego Agnieszkę (nas nie ma lipy – nawet modelka do reklamy urzędowego ratusza  jest prawdziwą urzędniczką).  Była Ania z aparatem, ja z pretensjami i kablami od lamp, Filip robiący dokumentację fotograficzną z sesji, Kubik z kamerą odpowiedzialną za dokumentację filmową, Linda rejestrująca dźwięk, Pani Marta z Patrycją wydelegowane przez bibliotekę do czuwania nad skarbami ratusza, Andrzej i Renata – nasi główni „inwestorzy”.  Wszyscy wpatrzeni w Agnieszkę.

Kosę przynieśliśmy z magazynu eksponatów naszego oławskiego muzeum. Taki sobie zabytek – pochodzi z lat 60. podobnie jak figury zegarowe, wiszące na wieży do ostatniego jej remontu. Drewniana rzeźba śmierci i króla pojawiły się w tle jednego ze zdjęć.

W zdobywaniu ciuchów dla modelki nieoceniona była ( po raz kolejny) Edyta. Lubuje się ona w modzie wzorowanej na lata międzywojenne. Garderobę uzupełniła Linda Odkubika i jeden z zaprzyjaźnionych sklepów.

W czwartej godzinie zdjęć ekipa zaczęła nam się kurczyć.

Dodawanie dynamiki filmowi w wykonaniu Kubika i rączych szprych.

Trening przed tegoroczną pielgrzymką do Częstochowy. Tym bogobojnym ludziom wszystkie winy zostaną darowane – nawet jazda rowerem po dostojnej Sali Rajców.

Konkursy

Nadrabiania zaległości wpisowych część dalsza. W listopadzie zostaliśmy wyróżnieni w konkursie  fotograficznym „Powódź 2010 – ogrom żywiołu”, zorganizowanym przez Krajowy Zarząd Gospodarki Wodnej, a w marcu tego roku zdjęcie Ani zostało dostrzeżone w najbardziej prestiżowym polskim konkursie dla fotografów prasowych BZ WBK PRESS FOTO. Zdobyła tam drugie miejsce w kategorii „Fotografia Przetworzona”.

Powyższe zdjęcie było publikowane w „Gazecie Powiatowej – Wiadomości Oławskie” w ramach cyklu „Dziewczyna Miesiąca”. Przedstawia Elwirę Paterek, która została dziewczyną czerwca. Zaprezentowała ona nieczynną przychodnię i poradnię płuc, gdzie przed laty chyba wszystkim oławianom wykonywano zdjęcia rentgenowskie. Pamiętam, że pomysł z papierosem w jej ręce  narodził się godzinę przed tym, kiedy mieliśmy oddać klucze od przychodni i zakończyć sesję. Jeździłem jak głupi po całym mieście, żeby kupić papierosy. To była niedziela i pozostawały praktycznie tylko stacje benzynowe. Udało się. Było nawet lepiej – udało się zdobyć jakieś podróbki kubańskich cygar. Po powrocie mieliśmy już tylko 30 minut. Jak to bywa w takich przypadkach, maszyna do produkcji dymu dyskotekowego zaczęła odmawiać posłuszeństwa. Buchnęła dwa razy mizernym kłębkiem i było po wszystkim. Całe szczęście i to wystarczyło.

Tutaj „zdjęcie od kuchni”: http://gazeta-olawa.pl/artykul-3878-prawdziwy-dzien-kobiet-.html

Po długiej przerwie

Witam po długiej przerwie.  Nieobecność na blogu wzięła się z mojego kilkumiesięcznego wyjazdu. Pojechałem – ostatni już chyba raz – na cruiselinera ( statek wycieczkowy), jako fotograf. To już nie to, co kiedyś. Praca ta jest dobra dla osoby młodej i bez własnej rodziny. Ja już jestem tylko młody.  Mimo to cieszę się, że mogłem wrócić na Cozumel, Jamajkę, wyspy Bahama i Grand Cayman. Ostatni raz byłem tam siedem lat temu.  Zobaczyłem Honduras, Belize, Miami,  Nowy Orlean i Key West. Poza managerem i dwoma Filpińczykami byłem najstarszą osobą w departamencie fotograficznym i chyba już wystarczy.  Kontrakt zakończyłem trzy dni po katastrofie Concordii we Włoszech – statku bardzo podobnego do tych, na których spędziłem w sumie kilka lat swojego życia.  Okres ciekawy i bardzo ważny w  moim życiu – prawdziwa szkoła życia, jak mówią wszyscy ci, którzy tego popróbowali.

Podczas mojej nieobecności sprawami HQ zajmowała się Ania i robiła to dużo lepiej ode mnie. W kolejnych kilku wpisach pokażę najważniejsze wydarzenia fotograficzne z tego okresu. Na początek sesje z cyklu Dziewczyna Miesiąca z przeznaczeniem do kalendarza „Zapomniane zabytki Oławy”

Dziewczyny Września – anielskie siostry w opuszczonej wieży ciśnień

Wieża ciśnień to najbardziej charakterystyczny obiekt architektury w krajobrazie miejskim Oławy. Od blisko trzech dekad stoi bezużytecznie i niszczeje. Stała się domem dla gołębi. To właśnie gołębie zainspirowały nas do stworzenia scenariusza, w którym dziewczyny wystąpiły z anielsko-gołębimi  skrzydłami na plecach.  Największym, problemem podczas zdjęć były gruba warstwa zaschniętych ptasich odchodów, które od lat zbierały się na podłodze. Wśród nich szkielety ptaków.

Dziewczyna Października – opuszczona strzelnica poniemiecka

W tym przypadku największą przeszkodą podczas zdjęć były komary. Strzelnica jest w lesie w pobliżu Odry – wymarzone miejsce dla komarów. Zdjęcia trwały wyjątkowo krótko.

Dziewczyna Listopada – cmentarz albo dworzec

Listopad – miesiąc kojarzący się w Polsce ze Wszystkim Świętymi. A więc cmentarz. Mamy u nas w mieście opuszczony cmentarz żydowki i zapomniany cmentarz żołnierzy radzieckich. W lutym realizowaliśmy już w tym cyklu zdjęcia nawiązujące do Armii Czerwonej stacjonującej przez lata w Oławie. Cmentarz radziecki więc odpadał. Pozostał żydowski i nasza „Żydówka” Kasia. Po zaprezentowaniu zdjęć klientowi – redaktorowi lokalnej gazety – okazało się, że nie zgadza się on na publikację, bo kwestie żydowskie, gwiazdy Dawida i opaski na rękawach są zbyt kontrowersyjne. Trzeba było wszystko zmieniać. Kasia „Żydówka” stałą się Kasią z filmu „Awantura o Kasię” i zaprezentowała zapomniany dworzec towarowy.

Dziewczyna Grudnia – Stara Huta

Grudzień – zimno. Dlatego na naszych grudniowych zdjęciach z Huty Oława gorąco.

Dziewczyna Lipca Dziewczyna Sierpnia

Akcja Gazety Powiatowej „Wiadomości Oławskie” trwa. Cały czas szukamy i fotografujemy dziewczyny do kalendarza na rok 2012. Tłem są zapomniane oławskie zabytki. Poniżej prezentujemy zdjęcia z wakacyjnych sesji w lipcu i w sierpniu. Te pierwsze powstały w dawnym więzieniu. Obecnie jest to budyenk mieszkalny, ale kilka elementów z dawnych czasów pozostało. Szczególnie w piwnicach, gdzie  między innymi są jeszcze dawne drzwi do cel.

Sierpień to czas żniw. Mamy w Oławie potężny, stary i wciąż działający elewator zbożowy. Stał się on tłem  sesji fototograficznej dziewczyny sierpnia. Żniwiarki.

Finał akcji „Odchudzamy Oławian”

Trzy miesiące temu wraz z lokalnym tygodnikiem ruszyliśmy z akcją Eli Wojdyły z Centrum Odnowy Biologicznej, której celem było odchudzenie rozpoznawalnych w powiecie osób. Po serii ćwiczeń, diecie i konsultacjach, efekt jest taki, że czwórka naszych  bohaterów pozbyła się w sumie 65 zbędnych kilogramów. 325 kosttek smalcu, których użyliśmy w czasie sesji fotograficznej kończącej akcję mają zobrazować, co to znaczy 65 kilo. Gratulujemy. Na zdjęciach indywidualnych pokazaliśmy, z jakimi pokusami musiały się zmierzyć nasze grubasy.

Kasyno – sesja zdjęciowa Justyny i Krzysztofa

- Zrobicie nam zdjęcia w kasynie?

- Jasne. Bardzo chętnie. A czemu właśnie tam?

- No…. mamy swoje powody…

I zrobiliśmy, bo  musielibyśmy mieć jakieś swoje powody, żeby nie zrobić.


Zmiana warty w Toyocie

Z końcem czerwca doszło do oficjalnej wymiany prezesów w Toyota Motor Industries Poland w Jelczu-Laskowicach. Hirotakę Morishitę zastąpił Taku Yamamoto. To już druga wymiana prezesów w jelczańskiej Toyocie, jaką fotografowaliśmy. O wymianie wiedzieliśmy już od kwietnia, kiedy to wykonywaliśmy zdjęcia PR-owskie nowego prezesa. Nie publikowaliśmy ich na blogu, żeby nie wyprzedzać oficjalnych wydarzeń. Mamy nadzieję, że za nowego prezesa współpraca z Toyotą będzie dla nas  jeszcze bardziej owocna.

Dymiarka i dziewczyna czerwca

Kupiliśmy maszynę do produkcji dymu i po raz pierwszy użyliśmy jej podczas zdjęć z cyklu „Dziewczyna Miesiąca” realizowanych dla lokalnego tygodnika. Pierwsze zdjęci z dymiarką powstały przed opuszczonym pałacem w Jakubowicach. Były to zdjęcia testowe zrobione na potrzeby prezentacji w Starostwie Powiatowym w Oławie, które chcemy namówić na włączenie się do akcji „Dziewczyna Miesiąca” i wspólne – razem z gazetą – wydanie kalendarza. Jeśli doszłoby do tego, wówczas rozszerzylibyśmy zasięg akcji o zapomniane zabytki występujące także poza Oławą, na terenie powiatu. Jest ich sporo, z pałacem w Oleśnicy Małej na czele.

Podczas zdjęć w Jakubowicach skupiliśmy się na dwóch sfinksach przed wejściem do pałacu. Dobraliśmy do nich dwie „lokalne Kleopatry” – siostry, podobne do siebie, jak dwa sfinksy. Makijaż i strój zgodny z koncepcją stylizacji egipskiej. Dym z dymiarki zamaskował nam nieco fasadę pałacu wydobywając na pierwszy plan sfinksa z dziewczyną.

Druga okazja do użycia dymiarki nadarzyła się po godzinie, kiedy to zaplanowaną mieliśmy drugą sesję z tego samego cyklu. To na wypadek, gdyby Starostwo nie podjęło rękawicy i egipskie zdjęcia z Jakubowic trafiły zamiast do gazety – do szuflady ( i tak się niestety stało). Tym razem fotografowaliśmy we wnętrzach. W opuszczonym budynku dawnej przychodni, którą oławianie kojarzą z miejscem wykonywania zdjęć rentgenowskich klatki piersiowej. Stylizacja, makijaż i rekwizyty  podporządkowane tym, właśnie skojarzeniom.  No i oczywiście dym – nie z cygara, nie z papierosów ( najśmieszniejsze, że ani Ania, ani modelka – Elwira, ani asystent Filip, ani ja nie palimy…) a z naszej dymiarki.


Dziewczyna Maja

Cały czas realizujemy zdjęcia z cyklu DZIEWCZYNA MIESIĄCA, gdzie dziewczyny z Oławy i okolic prezentują zapomniane zabytki. Dziewczyną maja, która już za pół roku pojawi się w kalendarzu zwieńczającym całe przedsięwzięcie, została Patrycja Błaszkiewicz z Oławy. Jako jedyna z dotychczas prezentowanych dziewczyn nie wysyłała swojego zgłoszenia. Natknęliśmy się na nią zupełnym przypadkiem, podczas wykonywania zdjęć do dokumentów w naszym sklepie fotograficznym.

CHCĘ DO CZARTA

Wysłałem CV do Czarta. Nareszcie ? powiedzą z ulgą niektórzy ? Matusewicz idzie do diabła. Hola, hola! Nie tak łatwo! Nie od razu! Czart to CZART  i dostać się do niego nie jest wcale prosto! ( już 700 lat temu Dante naliczył kilka kręgów piekielnych dzielących się na dziesiątki czeluści). Nie wystarczy tylko słuchać szatańskiej muzyki, łamać 10 przykazań i żyć w grzechu ( a najlepiej w siedmiu grzechach głównych). Trzeba jeszcze ? jak piszą w ogłoszeniu ?  ?wykazać się kreatywnością i wyobraźnia pozwalająca myśleć poza utartymi standardami (out of the box)?. Mam nadzieję, że mnie od razu nie wyoutują i cały ten ?out of box? nie zakończy się dla mnie  knockoutem w rudzie czytania podań.  Poza tym, za wielu CV w życiu nie  wysyłałem i czuję się onieśmielony  doświadczeniem życiorysowym tych, którzy do CZARTA  też chcą.

Do CZARTA zawsze chciałem, bo powiewa tam świeżością. Po raz pierwszy odnajduję ogłoszenie, że potrzebują copywritera z dodatkową wiedzą z zakresu fotografii.  Anons otworzył się  przypadkowo i nie miał nic wspólnego z poszukiwaniem przeze mnie pracy,  co odczytuję jako znak Opatrzności Czarciej i dodatkowo utwierdzam się w przekonaniu, że do CZARTA chcę. Chcę od czasu, kiedy to przed  laty zobaczyłem zaniebieszczone zdjęcie sali operacyjną, a w niej  ekipę ?reklamowców? Czarta podczas  operacji. Fajne. Mają łeb i są ?out of the box ? ? mówiąc ich językiem.  Wtedy też przeszukałem Internet, by zobaczyć, kto trzyma skalpel w tej firmie. Przemysław Kruszyński. Męska wersja Martyny Wojciechowskiej (Jezu!  Mam nadzieję, że się nie obrazi, jeśli to przeczyta).  Super!  Pod takim dowództwem i w takiej ekipie byłoby być zaszczytem.

Następna strona »